Jak prowadzić finanse w związku Wywiady ze znanymi blogerkami

Jak prowadzić finanse w związku? Wywiady ze znanymi blogerkami

Jutro Walentynki! Dzień powszechnie uważany za święto miłości. I pewnie na jednym blogu będziecie mogły poczytać o tym, jak pielęgnować relację partnerską, jak o nią dbać. W tym temacie sama napisałam kilka postów, łącznie z przepisem na szczęśliwy związek.

Dziś chciałam Waszą uwagę zwrócić na jeszcze jedną sprawę.

Pieniądze w związku. Jak prowadzić finanse w związku?

Temat ten jest ważny dla mnie, bo mamy za sobą kilka już rozmów o pieniądzach. A z kobietami, z którymi pracuję ten temat często się przewija. Wiem też, że nie wszystkie pary mają z tym kłopot.

Jak mieć miłość i pieniądze? Postawiłam zapytać o to 3 znane blogerki:

 

Anię Smolińską z Kobieta Inwestuje, autorkę książki “Kobieta inwestuje. Twoja droga do niezależności finansowej”.

 

Alicję Zalewską-Choma znaną jako Oszczędnicka, autorkę książki „Finanse domowe krok po kroku. Praktyczny zeszyt ćwiczeń”.

 

Kasię Iwanoską z „Finanse od Kuchni„, autorkę poczytnego bloga i podcastu.

 

Każdej z nich zadałam kilka pytań dotyczących prowadzenie finansów w ich związku. Miałam bowiem wrażenie, że tą sferę życia mają poukładaną. Odpowiedzi okazały się dla mnie bardzo ciekawe i jak zawsze pokazujące, że nie mam jednego uniwersalnego wzorca, że można do tego tematu podejść na kilka różnych sposobów. Ale też że pieniądze w związku mogą, a także wcale nie muszą mieć znaczenia.

Ania Smolińska

Jakie znaczenie w Waszym związku mają pieniądze? Czy macie różne do nich podejście jako partnerzy?

Pieniądze nie mają i chyba nie powinny być priorytetem w relacji. I w naszej też nie są. Są ważne, ale na innym poziomie – jako element życia. Środek, którego potrzebujemy, by zaspokajać nasze podstawowe potrzeby, ale też przyjemności czy pasje.
Mamy z moim mężem to szczęście, że nasze podejście do pieniędzy jest bardzo podobne. Oboje jesteśmy dosyć rozsądni w zarządzaniu budżetem, przez co nie mamy potrzeby wzajemnej kontroli czy ukrywania jakiś kosztów przed sobą. Mamy podobne plany finansowe, zbliżone cele rodzinne i zawodowe, a to wiele ułatwia – w kwestii pieniędzy również.

Jaka jest Wasza recepta na porozumienie i współdziałanie w sprawach finansowych?

Nie wiem, czy mamy jakąś receptę. Mam wrażenie, że przyszło to u nas zupełnie naturalnie. Uważam jednak, że otwartość na drugiego człowieka i szczerość może w tej kwestii bardzo pomóc. Nie ma co się łudzić, że każdy w związku będzie myślał tak samo, jesteśmy przecież innymi ludźmi z innymi schematami wyniesionymi z własnych domów. Warto jest wpierw dowiedzieć się, jakie są moje wzorce, które znam, co chciałabym osiągnąć finansowo jako relacja czy jakie są nasze własne finansowe potrzeby i marzenia. Potem możemy ustalić jakiś plan, nawet kwestią kompromisów i po prostu się go trzymać.

Jaką rolę w świętowaniu Waszej miłości mają pieniądze? Na ile przydają się one Wam do celebrowania Waszego związku, podtrzymywania uczucia?

Oczywiście łatwiej jest, kiedy mamy środki na to, by móc korzystać z nich chcąc celebrując naszą relację. I my chętnie z tego korzystamy. Można czasem wyjechać na weekend bez dzieci, wyskoczyć na randkę do restauracji czy kina, sprawiać sobie drobne prezenty. Ale czy jest to konieczne i czy bez tego się nie uda? Chyba ważniejsze w relacji jest wzajemne uczucie, uważność na siebie, dbanie o siebie na co dzień – w drobnych rzeczach, wspólna chęć pracy na związkiem, niż to, czy stać nas na wypad weekendowy do SPA. Choć oczywiście jest to bardzo miłe i jeśli nas na to stać to dlaczego nie 😊

Alicja Zalewska-Choma

Jakie znaczenie w Waszym związku mają pieniądze?

Mogłabym na to pytanie odpowiedź dwojako. Albo, że są bardzo ważne, albo zupełnie nieważne. Są bardzo ważne, bo pozwalają nam realizować nasze wspólne (ale też indywidualne) cele. Ale z drugiej strony są całkowicie nieważne, jeśli chodzi o relację między nami. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że mamy znacznie mniej pieniędzy niż teraz i jesteśmy tak samo szczęśliwi, jako małżeństwo, rodzina.

Czy macie różne do nich podejście jako partnerzy?

Niespecjalnie. Różnicą jest to, że mąż lubi (i jako singiel stosował) system kopertowy, ale nie przepada za spisywaniem wydatków. Ja za to uwielbiam “siedzieć w tabelkach”. Może inaczej podchodzimy do ich pomnażania. Mąż woli bardziej agresywne, a ja bezpieczniejsze sposoby.

Jaka jest Wasza recepta na porozumienie i współdziałanie w sprawach finansowych?

Nie mam takiej recepty. Według mnie to bardzo indywidualna sprawa. Wydaje mi się, że ważne jest, żeby sobie uświadomić, że pochodzimy z zupełnie dwóch różnych światów (nawet jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się, że np. nasze rodziny były podobne). Najczęściej wychowywaliśmy się w innych modelach podejścia do pieniędzy i musimy sobie stworzyć nasz własny, który będzie odpowiadał obojgu.

Jaką rolę w świętowaniu Waszej miłości mają pieniądze? Na ile przydają się one Wam do celebrowania Waszego związku, podtrzymywania uczucia?

Trudne pytanie. Najchętniej odpowiedziałabym, że żadne, ale z drugiej strony czasem pieniądze się przydają do celebrowania różnych świąt. Choćby w minimalnym stopniu. Bliska jest nam idea minimalizmu, więc nie szalejemy z (często niepotrzebnymi) prezentami.

Kasia Iwanoska

Jakie znaczenie w Waszym związku mają pieniądze? Czy macie różne do nich podejście jako partnerzy?

I różne i takie same ;-). Pisałam już o tym na swoim blogu oraz mówiłam w podkaście, że akurat my mamy rozdzielność majątkową. Każde z nas ma więc swój majątek i swoją kasę. Oczywiście konsultujemy wzajemnie jakieś większe inwestycje, radzimy się siebie, ale każde z nas „rządzi” się swoimi pieniędzmi. Zrzucamy się na wspólne wydatki i tu mamy ustalone jak dzielimy które grupy wydatków. Domowym budżetem zajmuję się ja. Finansuję zakupy, a następnie podliczam i mąż zwraca mi „swoją część”. Mamy do tego bardzo „operacyjne” i praktyczne podejście oparte też na zaufaniu. Nie będziemy przecież debatować całymi dniami czy trzeba kupić nowe buty dla dziecka, bo stare są za małe, jedzenie do lodówki czy odkurzacz, bo stary się popsuł i naprawa kosztuje tyle, co nowy. Na rzeczy ekstra – typu wakacje, wyjazdy ustalamy budżet, rodzaj partycypacji w tym budżecie i tego się trzymamy.
Natomiast co ważne zgadzamy się co do pryncypiów – pieniądze warto w życiu mieć. Co oznacza, że każde z nas oszczędza i wydaje mniej, niż zarabia. Inwestuje i zwiększa dochody. Samofinansuje swoje „zachcianki” i styl życia (ten, który nie spełnia podstawowych potrzeb wspólnego funkcjonowania rodziny).

Jaka jest Wasza recepta na porozumienie i współdziałanie w sprawach finansowych?

Jasne rozróżnienie między wydatkami wspólnymi: jedzenie, wydatki na wspólny dom/opłaty, wydatki na dziecko, a tymi osobistymi: ubrania, hobby, gadżety, dbanie o urodę czy zdrowie. Podobnie jest z inwestycjami, choć te też ze względu na rozdzielność mamy tylko oddzielne. Oczywiście rozdzielność majątkowa u nas niejako „narzuca” jasny podział między tym, co „osobiste” a co wspólne, ale u nas jest to kwestia przede wszystkim podejścia życiowego i silnej potrzeby wolności, czy niezależności jak ktoś woli. Każdy ma inne swoje potrzeby osobiste, na które chce przeznaczać pieniądze. Zresztą pieniądze mają właśnie służyć nam i realizacji naszych potrzeb. Takie jasne rozdzielenie tego co „wspólne”, a co „prywatne” zdecydowanie daje możliwość, że obie strony w równym stopniu mogą realizować swoje cele i wydawać na to, na co chcą… albo inwestować, zamiast wydawać.

Jaką rolę w świętowaniu Waszej miłości mają pieniądze? Na ile przydają się one Wam do celebrowania Waszego związku, podtrzymywania uczucia?

Bardzo ciekawe pytanie! W ostatnim czasie chyba zerową, ale to też dlatego, że możemy sobie pozwolić na to, na co mamy ochotę. Z biegiem lat (a mojego męża znam już od ponad 20 lat) od prezentów ważniejsze stają się drobne gesty jak odciążenie w pracach i zadaniach „okołodomowych” – choć akurat w tym momencie „nikomu się nie chce”. Świadomość, że kiedy pojawia się jakiś zakręt czy nieprzewidziana sytuacja, to możemy na sobie polegać. Wygospodarowanie czasu na „wyrwanie się” tylko we dwoje do restauracji czy obiad w domu… albo zwyczajne pogadanie i poprzytulanie się na kanapie. Jedzenie, czułość, pobycie we dwoje, ale też zapewnienie mi czasu tylko dla mnie – to akurat główny klucz do mojego serca ;-). Czasami, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie, może wiązać się to z jakąś podróżą, ale na dziś Warszawa akurat tu oferuje sporo atrakcji!
Uważność, akceptacja, uznanie, czułość, przyzwolenie na zachowanie części odrębności. To są fundamenty w miłości. Pieniądze mogą być jakąś strategią na realizację tego, ale nigdy nie są jedyną… i nie jest dobrze jak stają się podstawową.
Pieniądze są jednak ważne i potrzebne do codziennego funkcjonowania, przynajmniej tu gdzie żyjemy. W ich zarabianiu i utrzymaniu w związku pomaga wspólne wypracowanie, dogadanie się i stosowanie tych samych, kilku prostych „pryncypiów”. Te zasady potem ułatwiają wybory.
Jeśli natomiast nie dogadujemy się co do pryncypiów, to według mnie mamy większy problem do rozwiązania. Pewnie gdzieś na poziomie wartości, jakie wyznajemy w życiu. Pieniądze i kłótnia o pieniądze jest jakimś sygnałem. Według mnie pieniądze nie są źródłem „utrzymania miłości” ani źródłem „problemów w związku”. Dlaczego? Dlatego, że pieniądze nie są ani dobre, ani złe. To my nadajemy im znaczenie, także w związku. One są jedynie strategią na realizację innych, ważniejszych dla nas w życiu rzeczy… i warto o tym pamiętać. Kiedyś od jednego z moich szefów, który zajmował się systemami informatycznymi i bazami danych nauczyłam się jednego: „rozwiąż problem u źródła”. Uniwersalna zasada życiowa i wspaniała do stosowania jeśli chodzi o miłość i pieniądze!

Aktualnie trwa sprzedaż kursu online „On, Ona i Pieniądze”, który ułatwia kobietom przeprowadzenie spokojnej rozmowy o pieniądzach w związku. W 5 tygodni zostaniesz poprowadzona przez kolejne etapy, krok po kroku, tak by móc usiąść razem przy stole i ułożyć plan działania oraz określić, to co jest dla was najważniejsze.

Jak spokojnie rozmawiać o pieniądzach w związku?

Bycie w związku potrafi być wyzwaniem. A sprawy finansowe potrafią być trudne do przegadania, jeśli partnerzy bardzo różnią się podejściem do pieniędzy. Co może wtedy pomóc? Jak rozmawiać, by pieniądze nie „rozwaliły” relacji? Tak, jak podpowiadają blogerki – być otwartym na drugą stronę, świadomość wspólnych wartości, ustalenie pryncypiów. Ja dodałabym jeszcze by, być otwartym na siebie i patrzeć w głąb. Czemu ta sprawa jest tak ważna? Czy pieniądze to środek do celu czy cel sam w sobie? Szukanie zrozumienie siebie samej i partnera również. I próbowanie oraz sprawdzanie kolejnych sposobów na osiągnięcie porozumienia.

 

A jak to jest u Ciebie? Czy łatwo rozmawia Ci się ze swoim partnerem o pieniądzach w Waszym związku? Czy masz jakiś sposób na dogadywanie się z partnerem w sprawach finansowych?

 

Designed by Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *