Miłość i pieniądze

Miłość i pieniądze

Przez ostatni czas, właściwie od momentu powstania bloga, piszę dużo o porozumieniu w związku. I dziś nie będzie inaczej, ale dziś chciałam bardziej zwrócić Twoją uwagę na porozumienie finansowe w związku. Miłość i pieniądze – czy to jest może być problemem?
 

Miłość i pieniądze – jak prowadzić finanse w związku?

 
Oczywiście nie ma tutaj jednej prawidłowej odpowiedzi. Do tego chodzi pewnie o to, by tak zarządzać pieniędzmi, aby nie generowało to kłótni w związku. A także by tak wspierać i dawać to, co cieszy partnera, aby portfel był pełen. Bo ile ludzi, tyle budżetów, ile par, tyle rozwiązań. Choć można pokusić się o wprowadzenie pewnej typologii. Pierwszą stworzyła brytyjska badaczka Jan Pahl w 1989r, I tak wyróżniła:

Kobiece zarządzanie

Jak łatwo się domyśleć, w tym modelu to kobieta zajmuje się zarządzanie finansami, opłaca rachunki itd. Partnerzy łączą swoje dochody, choć mężczyzna zostawia coś sobie na własne wydatki.

Męskie zarządzanie

Czyli osobą odpowiedzialną za domowe finanse i za wszystkie pieniądze w związku jest mężczyzna.

Tworzenie domowego funduszu

Ten model zakłada osobne sfery odpowiedzialności. Partner może część pieniędzy i odpowiedzialności przekazać partnerce. Sam także reguluje część opłat i dysponuje pozostałymi swoimi zarobkami.

Tworzenie wspólnej puli

Tutaj z kolei partnerzy ze swoich dochodów tworzą jedną wspólną i dostępna dla obu partnerów pulę pieniędzy. Z której regulowane są opłaty i inne wydatki domowe. Odpowiedzialność jest rozmyta – nie jest jasno określone, kto się zajmuje czym.

Niezależne zarządzanie

Partnerzy niezależnie od siebie decydują o swoich zarobkach. Finansowo ten związek funkcjonuje jako 2 oddzielne osoby.

 

W Polsce pierwsze badania tego typu przeprowadziła dr Agata Gąsiorowska. Którą wyróżniła w badanej grupie 4 typy ze względu na to czy pary zarządzały domowymi pieniędzmi niezależnie od siebie czy częściowo niezależnie oraz czy łączyły dochody w sposób pełny czy tylko częściowy. Co ciekawe, w polskim badaniu style te nie zależą ani od płci ani od wieku osób badanych. I są raczej związane z cechami psychologicznymi danej osoby i sytuacją socjoekonomiczną. Można zauważyć takie powiązania (choć nie można mówić o prostych zależnościach przyczynowo-skutkowych):

  • Pary, które stosują niezależne zarządzanie, cechuje najwyższy poziom poczucia własności pieniędzy.
  • Choć jest to słabe powiązanie, osoby, które traktują pieniądze symbolicznie, jako dające m.im władzę i prestiż, mają większe poczucie własności pieniędzy. Czyli częściej myślą o pieniądzach jako moich niż naszych.
  • Co ciekawe, osoby stosujące częściowe łączenie dochodów traktują pieniądze bardziej instrumentalnie (czyli pieniądze służą do wydawania, należy je kontrolować i odpowiednio dysponować) niż te osoby wybierające niezależne zarządzanie.
  • Osoby stosujące niezależne zarządzanie cechowała najniższa satysfakcja ze związku. Ale osoby które wybierały inne style zarządzania budżetem nie różniły się aż tak bardzo między sobą poczuciem zadowolenia ze związku. Co sprawia, ta cecha może, ale nie koniecznie musi wpływać na wybór stylu finansowego w związku. Ważnymi czynnikami z kolei okazały się długość związku i jego status formalny. Czyli po prostu to, jak długo para mieszka ze sobą i czy są po ślubie. I tak małżeństwa chętniej wybierały pełne łączenie (w drugiej kolejności pojawiło się częściowo niezależne zarządzanie). Pary nieformalne wołały niezależne zarządzanie. A im dłużej pary były ze sobą, tym częściej stosowały pełne łączenie.

Jak spokojnie rozmawiać o pieniądzach?

 
Można by zapytać, co z tego?
 
Ciekawym wnioskiem płynącym z tych badań jest dla mnie to, że wybór sposobu prowadzenia finansów w związku związany jest bardziej z cechami psychologicznymi danej osoby i sytuacją socjoekonomiczną. Widzę tutaj więc duży wpływ naszych przekonań odnośnie pieniędzy, zarabiania, finansów w ogóle.

Bo przecież są różne przekonania dotyczące pieniędzy.

Jedne mówią że to zło, że szczęścia się za nie nie kupi.

Inni mówią że pieniądze są potrzebne, zapewniają bezpieczeństwo, warto o nie dbać.

Jeśli te założenia nie przeszkadzają w rozwoju, to nie ma co z nimi robić.

Sytuacja może się komplikować gdy w związku partnerzy mają na ten temat zupełnie inne zdanie. I nie tylko zdanie, bo też zachowują się w kwestiach finansowych inaczej. I gdy to zaczyna być jednym ze źródeł nieporozumień w związku.

Statystyki GUS podają, że te różnice – choć nie tylko wyłącznie w sferze pieniędzy – mogą przyczynić się do rozpadu związku. Nieporozumienia na tle finansowym i inne przyczyny jako główny powód rozwodu podało w 2010 r. 3498 par. A z tego co znalazłam w najnowszych raportach, w 2016 r liczba ta wzrosła do 3981.

Ten wzrost jest pewnie związany także z tym, że ludzie obecnie decydują się coraz częściej na rozstanie. Rozwodów z roku na rok przybywa. Z tego co obserwuję w mojej pracy, nie jest to rozstanie przyjacielskie, lecz będące konsekwencją niedogadania się, niemożliwością znalezienia innej drogi na swoje różnice. A tym wypadku finansowe.

Rozmowy o pieniądzach w związku mogą być trudne

.
Łączy się z tym społeczne tabu, że spraw finansowych nie powinno się poruszać (dżentelmeni przecież o pieniądzach nie rozmawiają). A gdy w grę wchodzi miłość, to pieniądze zakochanym nie są w głowie. Dopiero gdy zaczyna się wspólne życie, gdy wkracza do niego prozaiczna rzeczywistość, może okazać się, że ta sfera jest bardzo trudna i nie wiadomo, z czego skorzystać, by było łatwiej.

Wydaje mi się, że nie można rozpatrywać pieniędzy w związku bez uwzględnienia samego związku i osób go tworzących. Że to, jak się traktuje pieniądze wywodzi się z pewnych postaw wobec finansów, przekonań. A także i tego, na ile pewnie osoby czują się w związku. Także z ich wcześniejszych doświadczeń z poprzednich relacji. Pozwolę sobie na takie sformułowanie, że za kłótnią w sprawie pieniędzy stoi pewna potrzeba i wartości danej osoby. Że tak naprawdę rozmowy o pieniądzach nie dotyczą kwestii samych pieniędzy, ale raczej niewidocznych od razu potrzeb. Czy ja jestem ważna, skoro on nie chce być bardziej odpowiedzialny w sprawach budżetu? Dlaczego ona wciąż wymaga i nie docenia moich wysiłków, tylko chce ciągle pieniędzy ? Czy mogę czuć się bezpiecznie, jeśli on nie daje mi dostępu do konta?

Do czego potrzebujesz pieniędzy?

Pieniądze mogą służyć celom zupełnie niefinansowym. Czy np. fakt większych zarobków oznacza większe uprawnienia i oczekiwania tego, kto zarabia więcej? Lub jeśli tylko jedna z osób w związku zarabia, to czy wykorzystuje taką sytuację jako dająca władzę i kontrolę? Bo budżet rodzinny to nie tylko techniczną sprawa podziału pieniędzy, opłacania rachunków, odłożenia oszczędności. Jak dla mnie wszystkie te psychologiczne zagadnienia mają istotne znaczenie i wpływają, na ile domowe finanse są polem minowym, a na ile konkretnym uzgodnieniem.

Rozmowy o pieniądzach są dla mnie ciekawym zagadnieniem. Na ich przykładzie możesz zobaczyć w jaki sposób się dogadujecie. Jaki związek tworzycie. Co jest dla Was ważne. Jak budujecie swoje porozumienie. Czy łatwo się jest nawzajem słuchać.

Nie zawsze to jest proste zadanie. Dlatego mam dla Ciebie zaproszenie.

W związku ze zbliżającymi Walentynkami organizuję webinar „Jak rozmawiać, by mieć miłość i pieniądze?” o tym, jak cieszyć się miłością w związku i pełnym portfelem. Już 7 lutego 2018 o godz. 21-ej porozmawiamy o 4 etapach spokojnej rozmowy w związku. O pieniądzach i nie tylko.

 

Prawdą jest też to, że nie wszystkie pary mają trudność z dogadaniem się w sprawach finansowych. Jest to więc zadanie do wykonania. Tym bardziej więc zapraszam Cię, byś dołączyła do grona kobiet, które cieszą się miłością i pełnym portfelem!

Designed by Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *