Do czego przygotowujesz swoje dziecko

Do czego przygotowujesz swoje dziecko?

Zadbanie o dobrą przyszłość dla dziecka- to wątek wielu rozmów z rodzicami. To taka troska, która ma chyba wiele rodziców. Czasami mocniejsza, czasem słabsza.
Wydaje mi się to dość naturalne, że rodzicom zależy na tym, by ich dzieci radziły sobie w przyszłości – w swojej dorosłości – jak najlepiej. I chcą ich do tego przygotować. Zakładając, co w tym przygotowaniu jest ważne. I gdy dziecko nie ma chęci na pewne zadania mogą pojawiać się myśli , że:

Ono nie chce się uczyć – a ja przecież chcę by miało dobrą pracę w przyszłości.

Nie chce sprzątać pokoju – jak poradzi sobie z obowiązkami w życiu dorosłym?

Chce żeby mu wciąż pomagać – nigdy w życiu nie poradzi sobie samo.

Gdzie zapisać dziecko na zajęcia dodatkowe – sama szkoła przecież nie wystarczy?

Bycie rodziciem jest obecnie dużym wyzwaniem

W naszym rodzicielstwie obecnie jest wiele strachu. Jest wiele presji. Bycie mamą potrafi być powodem do krytyki. Co więcej, w mediach, poradnikach pojawiają się często sprzeczne informacje na temat tego co jest ważne. Pojawia się dużo haseł o tym co rodzic powinien:

  • Szczepić / nie szczepić swoje dzieci
  • Pilnować tego co dzieci jedzą
  • Oczekiwać od nich samodzielności
  • Nie spać z nimi
  • Spędzać z nimi jak najwięcej czasu
  • Nie zapominać o sobie i mieć jeszcze czas na rozwój zawodowy

Do czego przygotowujesz swoje dziecko?

Mam też taką myśl, że bardzo przygotowujemy dzieci do świata, który jest tu i teraz. Zakładając, że w dorosłości dziecka będzie dokładnie tak samo jak jest obecnie.
Tyle, że wcale tak nie musi być. Powiem nawet więcej – przygotowujemy dzieci do świata; którego nie będzie.
Albo zmieni się to, co teraz w dzisiejszych czasach wydaje się ważne.

O czym myślę?

Wyobraź sobie, że coraz więcej zadań za nas wykonują roboty i powszechna automatyzacja. Rano bułki kupisz w automacie z pieczywem, zakupy zresztą zrobisz w osiedlowym samoobsługowym sklepie, który jest w pełni zautomatyzowany.

 

Nie ma takich usług jak taksówkarz – samosterujący samochód po wybraniu usługi w Internecie zawiezie Cię tam, gdzie chcesz.

 

Nie ma księgowych, bo wszystko liczy program.

 

W fabrykach zadania wykonują roboty.

 

Jest coraz mniej pracy do zrobienia, bo coraz trudniej znaleźć taką, w której nie mógłby zastąpić Cię automat.

 

Słowo praca w ogóle staje się zamiennikiem dobrowolnego zajęcia, uprawianego dla przyjemności, bo po powszechnym wprowadzeniu dochodu podstawowego ludzie nie muszą pracować by zarabiać na minimalne koszta. Praca przestaje kojarzyć się z czymś nudnym, a raczej jest kwestią wyboru i rozwoju, może być nawet powodem do zastanowienia, czy warto ją podejmować.

 

Brzmi futurystyczne?

Może.

Pomyśl jednak, czy mając 8 lat wyobrażałaś sobie, że:

  • można pracować bez wychodzenia z domu, w dowolnych godzinach
  • aby zadzwonić nie trzeba będzie chodzić do sąsiada, bo tylko kilka aparatów było w całej miejscowości. A Pani w centrali poznawała Cię po głosie.
  • Pomarańcze będą dostępne nie tylko na święta.
  • Aby zjeść Marsa, nie trzeba będzie ustawić się w kolejce po mszy po kolejnym święcie kościelnym.
  • Wielkim świętem nie będzie już przywiezieniu kolorowego telewizora i obejrzenie Pani Łyżeczki

To była moja rzeczywistość, gdy miałam osiem lat.

Teraz 30 lat później moje dzieci mają inne skojarzenia.

A jak będzie wyglądało życie w ich czasach?
Tego nikt nie wie.
Czy da się dziecko przygotować do tego? Do nieznanego?

Czy jest się czego bać?

To co nowe, budzi obawy. Co chwilę ludzie snują ponure prognozy:

  • A to ze szachy przyczyniają się do demoralizacji młodzieży
  • że telewizja zniszczy kino
  • żę gry komputerowe niczego dzieci nie uczą
  • że bez szkoły dzieci sobie nie poradzą.

Ale jakoś ludzie dawali sobie radę do tej pory.
 
Adaptacja do zmieniających się warunków zazwyczaj nam się udaje. Bez niej też nie poradzilibyśmy sobie jako gatunek.

Czego więc nauczyć dziecko, na co przygotować dziecko?

Można dać mu pewne podstawy, fundament, dzięki któremu będzie radzić sobie z rzeczywistością. A co więcej będzie umiało radzić sobie ze zmianami. Które przecież dzieją się codziennie.
Na czym się skupić w tworzeniu takiego fundamentu?

Jak wspierać dziecko w jego rozwoju, aby było zaradne życiowo?

Mówi się o umiejętnościach miękkich, o dawaniu wędki zamiast ryby.
 
By dzięki umiejętności współpracy, kreatywności, przedsiębiorczości umiało zadbać o swoje interesy, samo wskazywało inicjatywę.
 
Wiele mówi się w także w edukacji finansowej o tym, by dzieci uczyć, że powinny mieć umiejętności. Jak się ich nie nauczy, to będą mieć więcej trudności w życiu dorosłym. (Znowu obawa?)
 
Sama tak miałam. Sama takim przekonaniem się kierowałam.
 
Do czasu gdy zobaczyłam, że kluczem do tego wszystkiego jest zrozumienie dziecka. Jego perspektywy. Zaufanie do niego, że ono zdobędzie to czego potrzebuje.

A te umiejętności miękkie to coś, co widzę jak kształtuje się w relacji. Szczególnie w tej z rodzicem. Bo to często pierwsza najważniejsza relacja. A dobra relacja to taka, gdzie obie strony widzą, że są ważne, że będą wysłuchane i mają przestrzeń na zadbanie o swoje potrzeby.

I chyba to było najtrudniejsze. Przestawienie się z edukatora na bliską osobę. Która może nie będzie nauczała, lecz towarzyszyła, dawała wsparcie, przekaże wiedzę, gdy zostanie poproszona.
 
I tym doświadczeniem i wiedzą chcę się dzielić.
 
Aktualnie przygotowuje program Jak wychować dziecko zaradne finansowo?. Dlaczego skupiam się na finansach? Bo są one częścią tego świata i warto o nich z dziećmi rozmawiać. Tym bardziej, że pieniądze w rodzinie mogą wywoływać różne zamieszania. Płacić dziecku za obowiązki domowe, za naukę? Dawać kieszonkowe bez warunków czy też można je odbierać? Co robić, gdy dziecko źle wydaje pieniądze? Pieniądze są jednym ze sposobów na zadbanie o siebie, który potrafi ułatwić życie przede wszystkim. Zrozumienie siebie, tego do czego potrzebuję pieniędzy, co mają one mi zapewnić – takie zagadnienia widzę jako wartości w drodze do swojego rozwoju, rozwoju dzieci. Chcę im stworzyć takie okazje i warunki, by tę postawę autorefleksji, samoświadomości mogły w sobie pielęgnować i rozwijać.
 
Chce wprowadzić więcej porządku w chaosie sprzecznych informacji. Chcę wprowadzić więcej spokoju w relację rodzinne, gdy ten spokój burzą sprawy związane z pieniędzmi. Czasami wystarczy do tego zrozumienie perspektywy dziecka. Często zrozumienie też siebie samej. Widzenie tego, co stoi za sprawami finansowymi.
Także znajomość technik, które pomogą zarządzać pieniędzmi, gdy widzi się, że one przeciekają przez palce. I to są moje motywy, aby taki program powstał.

Program jeszcze nie jest dostępny. Będzie w wakacje, czyli w czerwcu. Ale już dziś można się zapisać na listę oczekujących. Po co?
By otrzymać prezent w postaci e-booka o 5 przekonaniach wspierających wychowanie dziecka kompetentnego
By jako pierwsza otrzymać informację o przedsprzedaży i bardzo atrakcyjnych zniżkach.
Designed by Freepik
Nie wiem jaka będzie przyszłość moich dzieci. Wiem, że one będą tworzyć swoje szczęśliwe życie na swoich zasadach. Ja mogę pomóc im odkryć co to tego szczęśliwego życia jest im potrzebne. Mogę zadbać o warunki, w których łatwiej im będzie się rozwijać i dbać o siebie. Mogę dać im moc, dzięki której same zadbają i stworzą swoje szczęśliwe i zadbane życie.

A jakie jest Twoje zdanie?

2 thoughts on “Do czego przygotowujesz swoje dziecko?

  1. Fantastyczny pomysł na kurs! Sama wielokrotnie zastanawiałam się, jak najlepiej przygotować dzieci do dorosłości. Czas leci bardzo szybko – to co dla nas jest teraz normalne w przeszłości było nieosiągalne (internet, telefony komórkowe). Dobrze jest mieć spokój, że sobie poradzą, że jako rodzice zrobiliśmy wszystko by ich dobrze przygotować do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *