Recepta na udany zwiazek

Recepta na udany związek? Traktuj męża jak …

Wiele kobiet, z którymi pracuję, pragnie spokojnego, udanego związku. Pyta o radę,  receptę. Chcą większego zaangażowania partnera w dom, prace domowe.  Wiele robią dla swoich dzieci i chciałyby, by partner podobnie jak Ona doceniał znaczenie relacji z nimi i  spędzał z nimi więcej czasu. Chcą zżytej, kochającej się rodziny. A nie wiedzą jak włączyć w to męża , brakuje im już pomysłów co robić.  Co robić, by on zaczął słuchać? By on zaczął działać? By chciało mu się? Jak ona ma do niego trafić?

I choć nie mówię im tego wprost moje pytania i działania terapeutyczne można określić takim zdaniem

 

Traktuj męża jak dziecko!

 

Czyli jak?

Jak traktujesz swoje dziecko? Zwracasz uwagę na jego potrzeby, starasz się zrozumieć jego perspektywę, nie odrzucać jego uczuć, pokazujesz, że jest ważne dla Ciebie.

To samo możesz robić, ze swoim partnerem.

 

Skąd taki pomysł?

 

Pozwól, że opowiem Ci moja historię.

 

Kilka dni temu miałam naprawdę trudny dzień. Byłam dłużej w pracy, po drodze do domu zrobiłam jeszcze szybkie zakupy, bo nic na obiad nie było. Wracałam później niż zazwyczaj, do tego coraz głodniejsza. A jeszcze musiałam odebrać dzieci z przedszkola. Marzyłam o szybkim powrocie do domu. Dlatego, gdy córka przed wejściem do klatki poprosiła o kupno lodów ( wiadomo, lody w listopadzie są najlepsze ), wiedziałam że nie dam rady. Wiedziałam że nie chce spełnić jej prośby, iść z nią do sklepu. Chciałam jak najszybciej przekroczyć próg domu, zjeść kanapkę z pasztetem i po prostu usiąść. W głowie miałam jednak wątpliwość, czy smutek i rozczarowanie córki – manifestujące się głośnym płaczem, okrzykami typu “najgorsza mama “ nie sprawią, że będę chciała kupić sobie trochę spokoju przez zgodę na te lody. Może to, że jednak czułam wyraźnie to zmęczenie, może to, że rozumiałam płacz i krzyki córki jako wyraz jej bólu. A nie manipulacji czy wymuszania. Nie wiem do końca co, ale coś sprawiło,  że w spokoju towarzyszyłam mojej 5-ciolatce w jej uczuciach. Jednocześnie nie zgadzając się na lody.  A ona żaliła mi się przez jeszcze 2 minuty, przytuliła  się i chciała bajki. A potem zaczęła bawić się z bratem.

 

Recepta na udany związek

 Po tym całym wydarzeniu zaczęłam zastanawiać się nad relacją z mężem. Dla którego nie zawsze jestem tak wyrozumiała.  Od którego oczekuje współdziałania w postaci szybkiego spełnienia moich postanowień. I który wkurza mnie niesamowicie, gdy on się na to nie zgadza. A gdy podchodzę  do niego podobnie jak do naszych dzieci, rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Gdy zastanawiam  się nad jego potrzebami. Perspektywą . Jak to wygląda z jego strony. O czym jego słowa, emocje mi mówią.  Co właściwie on chce mi przekazać. Czy usłyszał to, na czym mi zależy. Jeśli nie, to co słyszy z mojej strony?
 

Ten artykuł jest częścią cyklu o porozumieniu w związku. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak budować udany związek, zobacz jeszcze te artykuły:

 

Ta myśl, by traktować męża z taką sama wyrozumiałością i spokojem, właściwie nie jest nowa. I jest związana z Rodzicielstwo Bliskości, nurcie w którym pracuję. Gdy zaczęłam pracować nad moją postawą wobec dzieci, zaczęło to przekładać się na sposób, w jaki odnoszę się do innych. Co sprawiło, że zaczęłam uważać, że RB  ma niewłaściwa nazwę. Bo sugeruje ona, że tylko z dziećmi warto dbać o dobry kontakt. Czasami nazywam je Człowieczeństwo Bliskości, by pamiętać, że i do męża warto mieć taką samą cierpliwość i zrozumienie, jak do dzieci.

Że z mężem można jak z dzieckiem, jak z drugim człowiekiem.

 
 

 

Jeśli podobał Ci się ten wpis, daj mi znać! Napisz, co o nim sądzisz, z czym się nie zgadzasz, a z czym nie. Ja bardzo lubię rozmawiać z kobietami!

2 thoughts on “Recepta na udany związek? Traktuj męża jak …

  1. Bardzo przyjemny artykuł, oczywiście, to dziecko jakby w cudzysłowie. 🙂 Przypuszczam, że niektórzy panowie takiego traktowania w ogóle nie lubią. Ja jestem za, przede wszystkim szanujmy męża, i słuchajmy Go uważnie. Kobieta musi być niezłą obserwatorką, ‚opiekunką’ w swoim małżeństwie 🙂

    1. Dziękuję Magda. Mnie to hasło „jak dziecko” kojarzy się właśnie z brakiem szacunku – czy do dziecka czy do męża. A co do bycia obserwatorką – tak, do bardzo się przydaje. Ale i mężczyznom nie odbieram tego prawa 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz na „MagdalenaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *