Jak być w rodzinie i nie zwariować?

Jak być w rodzinie i nie zwariować?

Potrzebujesz więcej spokoju? Pobierz Mapę Rodziny i wejdź na ścieżkę zadbania o siebie!

Rodzina.

Tego życzą dalsi i bliżsi krewni.

Najpierw życzą męża, a potem dziecka.

Bo to przecież najważniejsze. Liczą się ludzie, relacje, bycie z bliskimi. Mieć rodzinę. Bo czy nie wspaniale jest się mieć właśnie tak?

love-560783_640
baby-2032302_640
gastronomy-2021780_640
newborn-1328454_640
love-1790142_640
baby-2416718_640
Tak. Tak to było w wyobrażeniach. A rzeczywistość okazała się taka…

 

Smiling woman cleaning the carpet holding a baby
Stressed mother with baby girl using laptop
woman-1733891_640
housewife-23868_640

Jak do tego doszło?

Jak cudowne i wyczekiwane zmieniło się w nie mam sił i dajcie mi spokój?

Bycie mamą jest angażujące. Bycie rodzicem jest angażujące.

Nasza biologia tak Ciebie zaprojektowała, byś miała na uwadze dzieci, byś się o nie troszczyła, dostrajała do nich, była w kontakcie, w relacji. To dzieciom gwarantuje ochronę i opiekę. Dla Ciebie może oznaczać podwyższona wrażliwość, czujność. I większą odpowiedzialność. Może też więcej obaw o dziecko? To także radzenie sobie z emocjami dziecka, pomaganie mu, gdy z czymś sobie nie radzi, wspieranie gdy doświadcza trudności. Bycie w relacji może wyczerpywać – bo w relacji rodzic – dziecko oznacza to głównie dawanie. Bo tego właśnie potrzebuje dziecko w swoim rozwoju. To niesymetryczna relacja, w której to rodzic ma więcej możliwości, zasobów, odpowiedzialności. Dzięki której też dziecko zyskuje umiejętności potrzebne mu do radzenia sobie z wyzwaniami rzeczywistości.

Aby dawać, trzeba mieć.

Na pewno słyszałaś wiele razy to hasło. I ma to związek z punktem pierwszym. Aby być dla dzieckiem oparciem, warto mieć w sobie spokój. Oddzielić swoje problemy od problemów dziecka. Słychać go z uważnością i skupieniem. Umieć zauważać drobne sygnały i umieć przetłumaczyć trudne zachowanie dziecka na przekaz “Potrzebuję pomocy jest mi trudno” Do tego trzeba mieć energię! Jeśli jesteś zmęczona, jeśli jesteś obciążona, jeśli czujesz, że sama potrzebujesz pomocy, to trudno Ci będzie pomagać jeszcze dziecku. Warto zadbać wtedy też o swoje wsparcie. Warto mieć kogoś, kto Ciebie wysłucha z uwagą, zrozumieniem, troską. Kto nie oceni, a po prostu będzie obok.

Jako współcześni rodzice poddawani jesteśmy obciążeni presją dobrego wychowania

Media, kultura mówią, co w wychowaniu się liczy. Czasem każdy uważa się za eksperta w sprawie wychowania Twojego dziecka. A często te pomysły mogą być nawzajem wykluczające! Bardzo łatwo się w tym pogubić i ustalić czego się trzymać. Często to też pojawiają się doniesienia o tym co grozi dziecku, a ten niepokój bardzo łatwo się udziela. Sprawy pewnie nie ułatwia godzenie pracy z domem. Bycie rodzicem określane jest czasem jako drugą praca, właściwe wychowanie i zachowanie dziecka jest miarą naszych umiejętności. A ta praca nie zawsze jest łatwa, bo dzieci nie chcą z nami współpracować. A gdy coś się stanie, to wina rodzica. Łatwo też jest zasłużyć na krytykę, nawet gdy nic się stało – bo dziecko głośno się śmieje, bawi przed blokiem z dziką energią. A może sama dla siebie jesteś też surowa? Bo przecież bycie matką zobowiązuje!

To, że dzieci płaczą przy Tobie, nie jest oznaką ich zepsucia ani Twojej winy

Dzieci nawiązują różne relacje z otaczającym je osobami. Z mamą zazwyczaj mają najmocniejszą więź. To, co sprzyja ich rozwojowi to bezpieczne, oparte na ufności przywiązanie. Dzięki któremu wiedzą, że jesteś dla nich. W przypadku kłopotów zmartwień – że przy Tobie mogą się wyżalić. Gdy emocje są zbyt ciężkie do zniesienia ( czyli dla dzieci dość często), to Ty będziesz ich bezpieczną przystanią, przy której mogą być sobą. Przy której nie muszą nic ukrywać – bólu, żalu, złości, zawodu, że coś nie nie udało. Bo przy Tobie znajdą zrozumienie i akceptację. Jeśli to do Ciebie dzieci przychodzą z płaczem, jeśli przy Tobie pozwalają sobie na humory – to popatrz na to jako na oznakę zaufania i prośby o pomoc w wyciszeniu się.

Do wychowania dziecka potrzebna jest praca zespołowa.

Wychowanie dziecka to nie jest zadanie dla jednej osoby. Nawet dla dwóch. Potrzeba do tego całej wioski. Bycie non stop z jedna tylko osobą może wyczerpywać, nudzić. Ale nie chodzi mi też o to tylko, by dzieci miały wielu opiekunów. Choć to zdecydowanie ułatwiłoby sprawę, jeśli wiesz, że możesz wymienić się z kimś na chwilę. “Wioska” daje też możliwość wygadania się, uzyskanie wsparcia i pomocy od innych dorosłych. Właśnie po to by naładować swoje baterie. I mieć siły i energię, które wykorzystasz w kontakcie z dzieckiem.

Takie samo wsparcie potrzebne jest także przy budowaniu relacji z partnerem. Może przecież się zdarzyć, że oboje tak samo potrzebujecie coś dostać, nie dawać. Gdy jest się zdanym tylko na jedną osobę, bardzo prawdopodobne, że tylko to może okazać się za mało. Kto oprócz Twojego partnera Cię wspiera? Co pomaga Ci czuć się zadbaną? Wykonanie Mapy Wsparcia może pokazać Ci, że nie jesteś tak samotna jak myślisz.


Trud jest sygnałem przeciążenia i tego, że potrzebujesz odpoczynku i wsparcia

Jeśli masz poczucie, że zaraz oszalejesz, to może jest to moment, by się zatrzymać. Wziąć głęboki oddech, policzyć do 10. I zapytać siebie, o co chodzi. Co moje emocje chcą mi powiedzieć? Na co chcą zwrócić moją uwagę? Czego potrzebuję?

Jak poradzić sobie z tworzeniem rodziny i nie zwariować?

Jaka może być na to recepta?

Przyjrzyj się swojej sytuacji rodzinnej.

Zastanów się jakie są twoje obciążenia i zasoby.

Co sprawia, że tracisz spokój?

Co sprawia, że zyskujesz energię, nadzieję?

Na kogo możesz liczyć?

W jakiej fazie jest Twoja rodzina?

Takie spojrzenie z dystansu może Ci dostarczyć Ci odpowiedzi “dlaczego?”. A jak już będzie to wiedzieć, wtedy łatwiej będzie Ci znaleźć swoje “jak?”.




W artykule użyto zdjęć z portalu Pixaby,Designed by yanalya / Freepik, Designed by peoplecreations / Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *